niedziela, 11 grudnia 2011

A w przerwie...Przebieramy się!

Lata 70' zostały zagarnięte przez kulturę hipisów. Ich wpływy można było obserwować niemal w każdym miejscu! Polityka, sprawy społeczne, muzyka, jedzenie...A na imprezie w stylu hippie nie może zabraknąć ubrań, których nie powstydziliby się wyznawcy kultury flower power. Bo człowiek dobrze się czuje, świetnie bawi, gdy wygląda jak milion dolarów!


Dziewczyny, w poszukiwaniu odpowiedniej garderoby, powinny czym prędzej przedrzeć się przez zasoby sklepów indyjskich, a także second handów. Długie, powłóczyste spódnice w pstrych kolorach, koszule z dużymi dekoltami ozdobione kamizelką z futra (sztucznego, oczywiście!) i buty z indiańskimi aplikacjami, to świetne rozwiązanie. Do tego kolorowe chusty, koraliki, długie kolczyki w stylu etno... Inspiracją może być Sienna Miller, siostry Olsen czy królowe hipisów - Janis Joplin i Joan Baez.



Panowie bez wątpienia powinni spojrzeć na niedbały, cygański styl Johnnego Deppa czy Lennego Kravitza. To współczesne oblicza kontrkultury dzieci-kwiatów. Dzwony, marynarki w intensywnym kolorze, koszulki z ulubionymi rockowymi kapelami, słomkowe kapelusze... To brzmi, i wygląda, tak dobrze, że niejeden uczestnik imprezy spokojnie mógłby zawojować ulice swego miasta. By zadać szyku proponuję skórzane mokasyny (na gołą nogę!) i bransoletki na nadgarstkach. A dla odważnych kolorowe boa i koszule w kwiaty!

sobota, 10 grudnia 2011

Menu, część pierwsza - przystawki


Menu
Musi przyciągnąć uwagę, zawrócić w głowie, sprawić, by każdy gość oszalał na punkcie Twojego przyjęcia.
Prawdziwe party to uczta dla zmysłów,
a impreza w stylu lat 70' jest okazją
do smakowitego szaleństwa!



Na dobry początek trzeba zachwycić gości czymś malutkim, ale barwnym i pysznym. Ja, na różowe przyjęcie, proponuję niewielkie kruche babeczki po brzegi wypełnione doprawionym na ostro szpinakiem z serkiem brie i karmelizowaną cebulką.

Nie tylko wyglądają pięknie, ale także cudownie smakują. Najpyszniejszy sposób na to, by sprawić, ze szpinak pokocha każda maruda!

Nieduże, pomarańczowo - czerwone, ostatnio krzyk mody na każdym przyjęciu. Stanowią małą przegryzkę, ale tylko dla wytrawnych graczy.

Krewetki w kołderce z zielonej papryki i pietruszką. Przygotowanie trwa zaledwie chwilę. Podsmażamy na patelni w czosnku i curry, ozdabiamy zielonymi dodatkami i serwujemy roztańczonym gościom.


Po nieco ekstrawaganckich przystawkach pora na coś, czego nie odmówi sobie żaden z zaproszonych gości.
Bruschetta, czyli pieczywo posmarowane czosnkiem i oliwą z oliwek w towarzystwie pysznych dodatków.
Ja proponuję przygotować gęsty sos z oliwy, z czosnkiem i przyprawami śródziemnomorskimi.
Zioła wydobędą niepowtarzalny smak mozzarelli udekorowanej koktajlowym pomidorkiem i świeżą bazylią.
Fuzja soczystych kolorów i niepowtarzalnego smaku.
Palce lizać!

Mam zaszczyt serdecznie zaprosić...

Na przyjęcie dzięki, któremu poczujesz się jak wolny ptak z San Francisco, przeniesiesz się do słodkich, różowych lat 70'. Skosztujesz smaków, których jeszcze nie znałeś, przypomnisz sobie muzykę, przy której najtwardsze serca roztapiają się i wołają: miłość, pokój, muzyka...
Obowiązkowo weź ze sobą doskonały humor i nie zapomnij przeszukać starej szafy mamy i taty! Spodnie dzwony, kwieciste koszule, kapelusze i kolorowe koraliki, to Twój strój obowiązkowy.

Zapraszam na wystrzałowe przyjęcie Severin!