Lata 70' zostały zagarnięte przez kulturę hipisów. Ich wpływy można było obserwować niemal w każdym miejscu! Polityka, sprawy społeczne, muzyka, jedzenie...A na imprezie w stylu hippie nie może zabraknąć ubrań, których nie powstydziliby się wyznawcy kultury flower power. Bo człowiek dobrze się czuje, świetnie bawi, gdy wygląda jak milion dolarów!
Dziewczyny, w poszukiwaniu odpowiedniej garderoby, powinny czym prędzej przedrzeć się przez zasoby sklepów indyjskich, a także second handów. Długie, powłóczyste spódnice w pstrych kolorach, koszule z dużymi dekoltami ozdobione kamizelką z futra (sztucznego, oczywiście!) i buty z indiańskimi aplikacjami, to świetne rozwiązanie. Do tego kolorowe chusty, koraliki, długie kolczyki w stylu etno... Inspiracją może być Sienna Miller, siostry Olsen czy królowe hipisów - Janis Joplin i Joan Baez.
Panowie bez wątpienia powinni spojrzeć na niedbały, cygański styl Johnnego Deppa czy Lennego Kravitza. To współczesne oblicza kontrkultury dzieci-kwiatów. Dzwony, marynarki w intensywnym kolorze, koszulki z ulubionymi rockowymi kapelami, słomkowe kapelusze... To brzmi, i wygląda, tak dobrze, że niejeden uczestnik imprezy spokojnie mógłby zawojować ulice swego miasta. By zadać szyku proponuję skórzane mokasyny (na gołą nogę!) i bransoletki na nadgarstkach. A dla odważnych kolorowe boa i koszule w kwiaty!






